Nadzieja umiera ostatnia
Na dziś dzień za wcześnie jest jednak, by z dostateczną dozą prawdopodobieństwa ocenić, czy zarysowany w ostatnich dniach i tygodniach na wykresie indeksu WIG-budownictwo kolejny silny spadek jest tylko następnym etapem bessy kreującym wieloletnie okazje inwestycyjne, czy też może zapowiedzią głębokiej zapaści, której konsekwencją będzie długotrwała destrukcja jednego z podstawowych sektorów gospodarki. Póki co nie pozostaje nic innego, jak tylko nadzieja, że mamy do czynienia z pierwszym, znacznie bardziej optymistycznym wariantem.





