Dom Trzonu, dzieło poznańskiej firmy projektowo-wykonawczej BUILDgreen Design łączy w sobie historię i przyszłość budownictwa, a w dodatku praktycznie nie potrzebuje dostępu do mediów z sieci. Jego prototyp można było oglądać w hali Międzynarodowych Targów Poznańskich podczas Targów Gardenia oraz podczas Targów Budma 2013.
Trudno sobie wyobrazić lepszy niż Dom Trzon przykład pogodzenia takich sprzecznych wartości jak tradycja i nowoczesność. Jest tradycyjny, ponieważ opiera się na najlepszych wzorcach wiejskiego budownictwa olenderskiego obecnego na obszarach Europy Środkowej już od przełomu XVI/XVII w. Poza tym jest zbudowany praktycznie w całości z drewna, przy czym nie ma on nic wspólnego z drewnianymi domami szkieletowymi. Dom Trzon to przykład budownictwa z zastosowaniem drewna masywnego. Tradycyjność projektu przejawia się także tym, że Dom Trzon można wznieść przy pomocy wyłącznie ludzkiej siły. Oczywiście można użyć ciężkich maszyn, ale w żadnym wypadku nie są one niezbędne. Samowystarczalność to też bardziej domena tradycji niż współczesności.
Rozwiązania, które zapewniają autonomiczność łączą natomiast tradycję z nowoczesnością. Najlepiej przejawia się to w aspekcie gromadzenia ciepła.
- Z jednej strony ważną rolę odgrywa masywna piecokuchnia, która akumuluje ciepło spalania drewna przy okazji podgrzewania potraw na tradycyjnych „fajerkach”, a z drugiej nowoczesny wysokosprawny kominowy wymiennik ciepła odzyskuje energię „przelatującą” przez komin i przekazuje ją do najnowocześniejszego na polskim rynku zbiornika buforowego – wyjaśnia Tomasz Mielczyński, architekt, współwłaściciel BUILDgreen Design, autor projektu.
Piecokuchnia promieniuje ciepłem na pomieszczenia kuchni, jadalni i salonu, dokładnie tak samo, jak miało to miejsce w tradycyjnych domach wiejskich. Równocześnie zbiornik buforowy magazynuje ciepłą wodę użytkową do kąpieli i celów gospodarczych.
Dom został zaprojektowany bez systemu centralnego ogrzewania. Zastępuje go sposób poprowadzenia przewodów kominowych w przestrzeni trzonu centralnie umieszczonego w domu i wentylacja mechaniczna. Dzięki niemu łazienka, zajmująca większość jego wnętrza jest zawsze najcieplejszym pomieszczeniem w domu.
W zgodzie z rytmem natury
Dom Trzon jest zaprojektowany dla ludzi, którzy oczekują od domu czegoś więcej niż tylko miejsca do spania. To dom dla ludzi, którzy chcą być aktywni i do tego żyć w zgodzie z rytmem natury.
- Ten dom wymaga aby żyć w nim cały dzień, nawet narzuca pewien rytm, związany z ruchem słońca po niebie – mówi z uśmiechem Tomasz Mielczyński.
Ważnym aspektem projektowania domu, a w szczególności rozkładu wnętrza była dzienna wędrówka słońca wokół domu i oświetlenie poszczególnych pomieszczeń światłem dziennym.
- Światło poranka dociera najpierw do sypialni, których okna wychodzą na wschód i północny-wschód. Chwilę potem słońce trafia do kuchni przez szerokie panoramiczne okno, rozjaśniając przestrzeń do przygotowania posiłków na śniadanie. Wczesnym popołudniem promienie słoneczne wpadają do jadalni otwartej do przestrzeni poddasza. O zachodzie słońce oświetla część salonu i gabinet, dając światło do wieczornego wypoczynku – opowiada o swoim projekcie Mielczyński.
Światło dzienne w Domu Trzonie jest też wykorzystywane na piętrze. Antresola jest oświetlana dodatkowo rurowymi świetlikami z dyfuzorami.
Natura może również w pełni dostarczyć opału potrzebnego do ogrzania domu. Zgodnie z wyliczeniami BUILDgreen Design potrzebne jest około 5 m³ suchej masy do opalania pieca. Taką ilość bez problemu można uzyskać z zasiewu wierzbą energetyczną na powierzchni niecałych 2000 m².


Inspiracja historią
Obecny projekt ekologicznego i energooszczędnego Domu Trzonu jest owocem kilkuletniej pracy i wielu przemyśleń. Jak wspomina Tomasz Mielczyński we wpisie na blogu BUILDgreen Design, pomysł był kilkakrotnie przemodelowany zanim osiągnął obecny kształt.
- Pierwsze symptomy mojej obsesji na punkcie Domu Trzonu pojawiły się, kiedy kupiłem rozpadające się olenderskie gospodarstwo, z pięknym ceglanym domem, który miał piec pośrodku.Idea zaprojektowania nowoczesnego, zdrowego, prostego w budowie i obsłudze domu, którego architektura rozwijałaby tradycje dobrego budownictwa wiejskiego zaczęła się wtedy rozwijać gdzieś z tyłu głowy, aby z czasem dojrzeć do pomysłów, które są warte narysowania – pisze architekt.
Przed ostateczną wersją projektu powstało kilka innych, do których architekt nie był jednak przekonany.
- Pierwszą, zupełnie nierealną wersję projektu Domu Trzonu zgłosiłem w konkursie Muratora na projekt domu ekologicznego. Dostał wyróżnienie – opowiada Mielczyński.
Niestety koncepcja okazała sie bardzo trudna w realizacji, wymagała wielu zmian i dalszych pomysłów na uproszczenie konstrukcji, ale w taki sposób, aby nie zatracić najważniejszej idei… Domu w którym wszystkie funkcje są rozmieszczone wokół centralnie umieszczonej masy, na wzór dawnej wiejskiej chałupy, gdzie pomieszczenia łączyły się ze sobą, a centralny piec można było obejść dookoła.
Ostatecznie projekt doczekał się realizacji w postaci prototypu, który został zbudowany w hali targowej na potrzeby wystawy BudShow podczas tegorocznych targów Budma.





