
Ministerstwo Finansów chce drastycznie zmienić zasady opodatkowania spółek komandytowych i komandytowo akcyjnych, powodując, że już na poziomie spółki miałby być pobierany 19% podatek CIT przypadający na komandytariuszy. Jednocześnie ci sami komandytariusze zapłacą drugi raz podatek, rozliczając się już bezpośrednio z fiskusem z uzyskanego przychodu. Zmiany miałyby wejść w życie już od następnego, 2014 roku.
6 czerwca w Warszawie dobyło się pierwsze spotkanie przedstawicieli komercyjnych i mieszkaniowych firm deweloperskich. Tematem spotkania była konsolidacja branży w obliczu problemu zmiany opodatkowania spółek komandytowych i komadytowo-akcyjnych, jakie proponuje ostatnio rząd.
Uczestnicy spotkania zgodzili się co do faktu, iż zdumiewające i niepokojące jest, że zmiany dotyczyć będą również projektów rozpoczętych. W rzeczywistości deweloperskiej projekt trwa 3-5 lat, a zysk jest realizowany w ostatnim roku. Zmiana oznacza, że inwestorzy którzy kupili działki w latach 2006-2008 i planują ukończyć inwestycję w 2013-2014 roku, nagle będą musieli zapłacić większy podatek od swojej działalności, która trwała w dobrej wierze przez 5 lat. Co więcej, nie będą mogli odliczyć części kosztów uzyskania tego przychodu. Nie zmienia się zasad w trakcie gry, a proponowana przez MF zmiana dokładnie do tego prowadzi. Kilkumiesięczne vacatio legis jest nieadekwatne do rzeczywistości ekonomicznej.
W krótkiej perspektywie taka zmiana może spowodować wzrost przychodów budżetu, jednakże szybko te przychody znacząco spadną. Taka zmiana podatkowa spowoduje masowy odpływ inwestorów z polskiego rynku, a ci którzy zostaną, będą przenosili swoje siedziby do krajów o bardziej transparentnych i przyjaznych przepisach podatkowych.
- Jak twierdzi Konrad Płochocki, zastępca dyrektora PZFD: „Projektowane zmiany są na tyle krótkowzroczne, jeśli decydentom zależy, aby Państwo mogło zbierać podatki latami, konieczne jest odstąpienie od tak zaprojektowanej nowelizacji. Inaczej wylejemy przysłowiowe dziecko z kąpielą.”
- Z kolei Radosław Sieroń, partner w firmie MERMAID Properties, uzasadnia konieczność konsolidacji branży: „Jako deweloper operujący głównie w segmencie komercyjnym z zazdrością patrzę na poziom współpracy pomiędzy firmami z sektora mieszkaniowego i sukces wielu wspólnych inicjatyw, jak choćby związanych z programem Rodzina na Swoim.
Modele biznesowe w zakresie procesu administracyjnego, przepisów, czy też proces pozyskiwania kapitału i tworzenia relacji z instytucjami finansowymi oraz czy kwestie podatkowe, a zatem też i pojawiające problemy oraz pomysły racjonalizatorskie są zbieżne, dlatego chociażby w kwestii zmian opodatkowania spółek możemy mówić jednym głosem. Konsekwencją bowiem tych zmian byłby bezpośredni spadek atrakcyjności inwestycyjnej Polski, zwłaszcza dla inwestorów zagranicznych oraz pośredni – wizerunkowy.
Zmiana oznacza także, że nasze propozycje inwestycyjne, które cały czas konkurują o międzynarodowy kapitał z propozycjami deweloperów w innych krajach, od przyszłego roku staną się dokładnie o 19% mniej atrakcyjne. To dużo i z pewnością, przy malejących marżach niejeden projekt z tego powodu nie powstanie. To znowu przełoży się niekorzystnie na inne branże, w szczególności budowlaną, która i tak już ma sporo problemów”.
Inwestorzy obawiają się, że proponowane zmiany podatkowe wzmocnią postrzeganie Polski jako kraju o niestabilnym systemie podatkowym. Jako pozytywny przykład wspomniano o casusie Irlandii, która onegdaj wprowadziła zasadę, że przepisy podatkowe dla inwestorów zagranicznych nie mogą się pogorszyć przez następne 20 lat. Było to jednym z powodów sukcesu gospodarczego tego kraju. U nas jest odwrotnie. Czy tak być musi? Przedstawiciele firm uczestniczących w dzisiejszym spotkaniu będą starali się wypracować model działań który dałby szansę dialogu z legislatorem.





