Raport KNF o rynku nieruchomości

raport-knf-o-sytuacji-bankow-i-rynku-nieruchomosci. fot. stock.xchng

Raport Komisji Nadzoru Finansowego o sytuacji banków w okresie I-IX 2011 pokazuje, że trwająca korekta na rynku nieruchomości w połączeniu z osłabieniem złotego, to mieszanka może na dzień dzisiejszy  jeszcze nie wybuchowa, ale już posiadająca cechy bomby z opóźnionym zapłonem – uważają analitycy rynku nieruchomości portalu RynekPierwotny.com.

Wrażenie robi przede wszystkim informacja o podwojeniu w ciągu pierwszych 9-ciu miesięcy ub. roku liczby oraz wartości kredytów mieszkaniowych o LTV większym niż 100%, odpowiednio z niespełna 150 tys. na koniec 2010r. do około 300 tys. na koniec września br., oraz z 56 mld do około 100 mld zł. Wskaźnik LTV (Loan to value) odnosi wysokość  udzielonego kredytu (bieżącego długu) do aktualnej wartości zabezpieczeń spłaty wierzytelności.

  • Na dzień dzisiejszy statystyka ta szczęśliwie nie powinna ulec dalszemu pogorszeniu, ponieważ na 3Q 2011r. przypadło apogeum deprecjacji złotówki, a z drugiej strony korekta cen nieruchomości przebiega w stałym wyważonym trybie. Jednak fakt ten z punktu widzenia perspektyw procesu utrwalania stabilności finansowej krajowego rynku nieruchomości nie ma żadnego znaczenia.  Co więcej, dziś absolutnie nic nie wskazuje na to, aby prędko miał ukazać się raport KNF-u sygnalizujący pierwszą poważną poprawę parametrów portfela kredytów hipotecznych rodzimych banków – mówi Jarosław Jędrzyński, analityk rynku nieruchomości portalu RynekPierwotny.com.

„W przypadku istotnego pogorszenia jakości portfela tych kredytów i konieczności realizacji przez banki zabezpieczeń na masową skalę (przy braku możliwości skutecznej realizacji innych zabezpieczeń), część klientów i banków musiałaby ponieść wysokie straty. Dlatego też banki powinny ustanowić dodatkowe zabezpieczenia lub też zabezpieczyć wzrost ryzyka dodatkowym kapitałem”- ostrzega w swoim raporcie KNF.

Nieracjonalnie zakładając nawet eliminację ryzyka kolejnej zapaści złotego, już sama kontynuacja przeceny rodzimych nieruchomości mieszkaniowych może stać się czynnikiem silnie komplikującym perspektywy stabilności finansowania rynku nieruchomości przez banki. Wynika to z przewidywanej konieczności tworzenia zalecanych przez KNF dodatkowych zabezpieczeń, czy też gromadzenia kapitału na zabezpieczanie ryzyka, co będzie działaniem nie tylko absorbującym i kłopotliwym ale przede wszystkim wysoce kosztownym. Trudno sobie wyobrazić, by gros tych potencjalnych obciążeń nie zostało przez banki  przerzucone na przyszłą klientelę hipoteczną  poprzez wzrost kosztów okołokredytowych.