Biura na miarę potrzeb, czyli co może dać firmom umowa przednajmu?
Już w III kwartale minionego roku mogliśmy obserwować coraz częstsze zawierane umów przednajmu.
W obecnej sytuacji rynkowej pre-lease jest rozwiązaniem korzystnym zarówno dla najemcy, jak
i dewelopera lub zarządcy inwestycji. W sytuacji, gdy uzyskanie kredytu bankowego na inwestycję biurową wymaga dużego pre-leasu, zarządzający inwestycją i przyszły najemca muszą ze sobą współpracować już na etapie rozpoczęcia budowy.
Niedostateczna podaż odpowiedniej powierzchni biurowej sprawia, że klienci wolą zabezpieczyć sobie najlepsze powierzchnie np. kondygnacje z ciekawym widokiem lub tarasem już na etapie budowy, a coraz częściej nawet zanim ona ruszy. Jest to szczególnie ważne dla tych przedsiębiorstw, które potrzebują dużych modułów np. ok. 4-5 tys. mkw lub planują dalszy intensywny rozwój. Umowy takie często, bowiem gwarantują firmom możliwość wynajęcia dodatkowej powierzchni w biurowcu i zarezerwowania najbardziej odpowiadających im powierzchni.
Zawarcie umowy pre-let daje możliwość szybszego rozpoczęcia realizacji inwestycji z zagwarantowanym najmem i źródłem finansowania spłaty kredytu na budowę, a najemca ma możliwość już na etapie budowy odpowiednio zaplanować i dostosować powierzchnie przeznaczone pod swoją działalność. Często też najemca z umową pre-let staje się głównym najemcą budynku, co pozwala mu umieścić logo na fasadzie, a także w przypadku stosunkowo dużej powierzchni najmu zmienić nazwę projektu. Jak w przypadku – Deloitte House, czy dopiero co rozpoczętym projekcie ING Tower na Placu Unii Lubelskiej w Warszawie. Oczywiście nie bez znaczenia pozostaje aspekt finansowy takiego rozwiązania, a mianowicie dużo bardziej atrakcyjne stawki czynszów. W kontekście analiz mówiących o utrzymujących się stawkach czynszu na niezmienionym poziomie oraz presji na ich podwyższenie, w roku 2012 wielu przyszłych najemców może przekonać się do wybrania rozwiązania pre-let.





